Spożywamy Prawie Wyłącznie Ryby Importowane

Spożywamy Prawie Wyłącznie Ryby Importowane
Spożywamy Prawie Wyłącznie Ryby Importowane
Anonim

Tylko jedna trzecia ryb spożywanych w naszym kraju pochodzi z rodzimego wybrzeża Morza Czarnego. Jedynym całkowicie bułgarskim produktem jest turbot.

70% ostroboka w morskich pułapkach pochodzi z importu. On wraz z okoniem morskim i leszczem pochodzi od naszych południowych sąsiadów. Owoce morza sprowadzane są z Turcji, Grecji i Norwegii. Makrela i morszczuk znów pochodzą z Norwegii. Tani panga pochodzi z dalekiego Wietnamu.

Stowarzyszenie Rybaków Black Sea Sunrise wyjaśniło, że przyczyną ogromnej ilości importowanych produktów jest niedobór. Bułgarscy rybacy zabierają towary, które od razu trafiają do restauracji nad morzem i są wyjątkowo niewystarczające. Dlatego import jest wielokrotnie wyższy niż produkcja krajowa. Dziś bułgarscy rybacy łowią barwenę na północy, a wkrótce spodziewane są pasaże cietrzewia i ostroboka. Na południu opiera się głównie na szprotach.

Ceny produktów rybnych nie wzrosły, zwłaszcza w sezonie letnim. Sardele i szproty sprzedawane są w cenie 3 BGN za kilogram, a rumianek jest dwa razy droższy.

ostrobok
ostrobok

Cefal waha się od 3,50 BGN do 5 BGN za kilogram, makrela za 5,50 BGN i ostrobok za 6 BGN. Wyższe ceny prawdopodobnie trzymają rekina - 10 BGN, cietrzewia - 14 BGN, labraksa i leszcza - za 10 BGN, a także lefer - za 18 BGN. Turbot jest znowu najdroższy, z ceną 28 BGN za kilogram.

Zalecana: